AROMAT KONSEKWENCJI

AROMAT KONSEKWENCJI
01.09.2014
Kategoria: Kosmetyki

Opakowania kosmetyków naśladujące butelki zawierające apteczne mikstury to od kilku lat nic nowego. Do dziś jednak pamiętam dreszczyk emocji towarzyszący mi kiedy pierwszy raz zetknęłam się z opakowaniami kosmetyków Aesop. Ich zdystansowana elegancja, oszczędny ale czytelny przekaz, harmonia formy, treści, szacunku i dbałości oraz obietnica doskonałej opieki skradły moje serce i wzbudziły zaufanie. Wierność ideałom, brak porównywania się z konkurencją oraz wyznaczanie sobie własnych standardów zapewniły marce międzynarodowy sukces i stabilność.

Aesop zostało założone w 1987 roku w Melbourne a jego misją, od samego początku, było stworzenie rangi produktów o niepowtarzalnie wysokiej jakości, dbających o dobrobyt skóry, włosów oraz ciała.

W kosmetykach marki znajdziemy zarówno składniki roślinne jak i wygenerowane w laboratorium – wszystkie z wysoką zawartością przeciwutleniaczy, które chronią skórę. Specjaliści dbają o szczegóły, przykładają ogromną uwagę do jak najwyższej jakości swoich produktów. Odpowiadają na zróżnicowane potrzeby, biorąc pod uwagę sezonowość ingrediencji oraz przyjazność środowisku. 

Radzą aby ich kosmetyki były częścią zrównoważonego trybu życia – zapewniając o ich najlepszym działaniu w połączeniu z odpowiednią dietą, regularnymi ćwiczeniami, stymulującą dawką dobrego czerwonego wina i literatury.

"Nie nazywamy swoich produktów naturalnymi. Mieścimy się w kategorii, która bardzo nam odpowiada,a która jest niewygodna dla innych marek. Celebrujemy naukę i rozumiemy, że potrzebujesz jako klient mieszanki doskonałych składników stworzonych zarówno przez człowieka jak i naturę." Suzanne Santos, australian country manager Aesop, w rozmowie z Hattie Crisell, New York Magazine, kwiecień 2013

Produkty nie powstają dyktowane modami panującymi na rynku. Stworzenie niektórych receptur zajmuje nawet kilka lat! Aesop nie obieca Ci policzków zarumienionych jak u Jennifer Lawrence ani cofnięcia czasu. Obieca Twojej skórze zdrowie i opiekę. 

Brand nie prowadzi też typowych działań marketingowych – na próżno szukać ich billboardu na Times Square - dba natomiast o doświadczenie klienta. Firmowe sklepy robią wrażenie surowym wystrojem, przemyślaną konstrukcją, doskonałą obsługą, która ma nienaganne maniery, jest elokwentna, szybko się uczy i potrafi słuchać klientów, bezbłędnie doradzając kosmetyk odpowiadający na ich potrzeby. Dbają nawet o klienckie nosy – przez cały dzień w pomieszczeniu palone są markowe olejki. Twórca marki Dennis Paphitis i jego zespół przepracowali i zaplanowali wszystko – od papieru toaletowego po sposób pakowania zakupów i są konsekwentni - wszyscy przestrzegają ustalonych zasad. Pewnie dlatego patrząc na opakowania doznajemy uczucia porządku, harmonii, łatwości (mimo ogromnej ilości pracy i energii włożonej w każde rozwiązanie).

Opakowania Aesop cechuje niezwykła spójność – 79 formuł zamkniętych w identycznych, brązowych butelkach i wyciskanych tubach. Wszystkie zaprojektowane tak, by nie odciągać uwagi od produktów znajdujących się w środku ale jednocześnie wyjątkowo atrakcyjne i łamiące kosmetyczne konwencje.

Identyfikacja wizualna marki pozwala porządkować różnorodne produkty za pomocą czarno beżowych linii prezentujących treść  -  nazwę, opis, skład każdej z formuł, w dwóch językach. Kremy pielęgnacyjne mają nieco lżejszą formę – tuby porządkowane są według kolorów dedykowanych każdej mieszance. Typografia i układ treści są spójne z linią „zdrowotną”. Identyfikacja wizualna zezwala także na użycie zdjęć w przypadku pudełek zawierających zestawy kosmetyków oraz na edycje limitowane. 

Odwagę i bezkompromisowość brandu widać nawet w fotografiach packshotów – który inny producent zdecydowałby się pokazać zgniecione tubki zawierające krem czy balsam do ciała?

Sukces Aesop to doskonały dowód na to, jak wielką rolę w budowaniu silnej marki ma spójna wizja, dopracowany, uczciwy produkt, spełnienie realnych potrzeb konsumentów i konsekwencja w działaniach. Komunikacja, opakowanie czy wystrój sklepu powinny być rezultatem powyższych, nie celem samym w sobie.