HAGIWARA

HAGIWARA

Dwie rodziny - Hagiwara oraz Saito od 1947 roku prowadzą sklep rzeźnicki w starożytnej stolicy Japonii, mieście Kamakura. Do tej pory jednak niewielu klientów o tym wiedziało. Nieczęsto również sprzedawcy mieli czas aby z nimi porozmawiać. Nowy branding wszystko zmienia - logotyp układający się w literę M to także dwa dachy - jeden na drugim - symbolizujące wieloletnią współpracę wspomnianych wyżej rodzin. Zmieniły się również opakowania i sposób podania towaru - zamiast niekończących się papierów mamy jeden, elegancki i wzorzysty a zamiast plastikowych toreb ciekawe pudełka, torebki, folie oraz tacki. Ten efektowny sposób pakowania nie wymagający jednocześnie zbyt wielkiego zaangażowania pozwala sprzedawcom na budowanie relacji z klientami. Nam niewiarygodnie podoba się lekkość wzoru, zdecydowana ale jednocześnie delikatna bryła logotypu i fakt, że rodzinna firma umila lokalnej społeczności zakupy.

Slingshot

Slingshot

Slingshot Coffee to sezonowe podejście do kawy - ich parzone na zimno kawowe napoje zmieniają się wedle kalendarzy upraw, z których kupują ziarna. Jak sami deklarują chcą odkrywać przed użytkownikami najlepsze i najciekawsze oblicza kawy, dbając o to by była przetwarzana lokalnie, z miłością. My z miłością patrzymy na typograficzne etykiety. Bardzo podoba nam się też proca - ekstra metafora rozbójniczej ale ujmującej osobowości brandu.

Sans

Sans

Pomysłodawczyni Sans[ceuticals], Lucy Marr, jest liderką na nowozelandzkim rynku kosmetycznym od ponad dwudziestu lat. Dzięki swojemu zaangażowaniu, instynktowi, innowacyjności oraz dbałości o najwyższą jakość jest światowej klasy ekspertem zajmującym się produktami pielęgnacyjnymi. Sans[ceuticals] stworzyła, ponieważ nie znalazła na rynku oferty kosmetyków do pielęgnacji włosów oraz ciała, które posiadałyby naturalną formułę oraz byłyby produkowane w świadomy, wydajny sposób.  To kosmetyki inteligentne, mądrze przygotowywane. Błyskotliwa jest także identyfikacja wizualna marki oraz jej opakowania - proste, kremowe, do bólu oszczędne, komunikujące dbałość marki o czystość składników, ich surowy oraz niejednokrotnie leczniczy charakter.

Mr.Cheese

Mr.Cheese

Plymouth Cheese to sery z historią. Począwszy od budynku, w którym znajduje się zakład produkcyjny aż po przepis, od którego wszystko się zaczęło, każdy element tej marki ma swoje miejsce, swoją przeszłość, wyjątkowy charakter i mnóstwo anegdot do opowiedzenia.  W 2009 roku tę maleńką fabrykę w niewielkiej miejscowości przejął Jesse Werner, który za cel postawił sobie odświeżenie receptury Coolidge’a - założyciela Plymouth Cheese - oraz utrzymanie opakowań w dawnym stylu, tak by były przedłużeniem historii brandu. Nas zachwycają nasycone kolory, wyraziste liternictwo oraz herbowe kompozycje otaczające nazwy poszczególnych gatunków serów. Założymy się, że smakują one tak zdecydowanie i niepowtarzalnie jak opakowania.

Niebieska Gęś

Niebieska Gęś

Za tym kanadyjskim brandem stoi przekonanie, że jeśli Ty zadbasz o swoją ziemię i zwierzęta, one zatroszczą się o Ciebie. Minimalistyczne logo, liternictwo, stonowana kolorystyka tworzą eleganckie tło dla pięknych ilustracji wskazujących na wspomnianą wcześniej ideę oraz dla samych produktów.

Ziemia i wino

Ziemia i wino

Earth&Vine Provisions to marka, która ma w swoim portfolio ponad 60 różnych dżemów, dressingów oraz bardziej zaawansowanych mikstur przeznaczonych do kucharzenia. Swoją ofertę kieruje zarówno do szefów kuchni jak i amatorów. Brand był kilkukrotnie nagradzany (międzynarodowo) za jakość swoich wyrobów i, nie ukrywajmy, wpłynęło to na ich cenę. Niestety ówczesne opakowania nie sprostały takiemu poziomowi i na szczęście firma zdecydowała się na zmiany. Projektanci przeanalizowali wszystkie aspekty - wizerunkowe, finansowe, rozwojowe, strategiczne i rozpoczęli rebranding (sprzedaż prezentowanej linii produktowej, rok po jej wprowadzeniu na rynek, wzrosła o 450%). Co do charakteru premium komunikowanego bardzo spójnie nie mamy wątpliwości. Wszystko tutaj - butelka, korek, przepiękne ilustracje i kolory, na których widok ślinka nam cieknie, mówią: “Jestem drogi, ale takiego dżemu, syropu jeszcze nie jadłeś, nie piłeś”.

COOK IT!

COOK IT!

Urokliwe, opatrzone w subtelne ilustracje, opakowania przygotowane dla zdrowych, łatwych do przygotowania zestawów obiadowych. Nie trzeba być kulinarnym geniuszem aby je przygotować - wszystko jest opisane, opatrzone instruktażem (także video). Zarówno paczki jak i elementy brandingu miały oddać świeżość, lekkość produktu. Naszym zdaniem się udało i bardzo chwalimy także to, że projektanci nie zapomnieli o nawigacji pomiędzy różnymi produktami i posłużyli się w tym celu kolorami. Podobają nam się również sprytnie i delikatnie umieszczone packshoty dań oraz wyrazista typografia z boku opakowania.

Romantycznie nowoczesne

Romantycznie nowoczesne

Romantyzm i nostalgia zmiksowane z nowoczesnością, minimalizmem. Underwearables to internetowy butik przenoszący konsumentki w świat delikatności, zmysłowości, kobiecości, oferujący jednocześnie produkty wyraziste, zdecydowane. Skierowany w stronę kobiety współczesnej, która znalazła życiowy balans ale nadal jest głodna przygód. Takim kobietom Underwearables chce zaoferować chwilę komfortu, który staje się ich siłą. Fantastyczny pomysł na prezentację produktów - kostki mydeł ułożone na ilustracji znajdującej się na okalającym je papierze i pełniącej funkcję nawigacji pomiędzy głównymi składnikami, tworzą wyjątkowy charakter brandu a i sam papier “pakowy” pokryty wzorem jest jednocześnie romantycznie florystyczny i modernistycznie oszczędny. Marka posiada w ofercie także ubrania i akcesoria “domowe”. Są one natomiast potraktowane jeszcze oszczędniej jeżeli chodzi o branding.

AU AU AU

AU AU AU

Ile razy poparzyliście się kawą na wynos? A gdyby kubek podpowiadał Wam kiedy można się napić? To właśnie pomysł na Smart Lids - pokrywki, które zmieniają kolor pod wpływem ciepła. Kiedy napój jest gorący są ostro czerwone, a w miarę stygnięcia zyskują bordowy, spokojniejszy kolor. Nice! Policzyliśmy jak to wygląda cenowo i 1000 sztuk kosztuje średnio 10-15 dolarów więcej niż standardowych pokrywek. W sumie chyba nie jest to aż tak wielka różnica, natomiast przy nakładach sieciowych to już znaczny wydatek. Fajne jest to, że można sobie w Smart Lids zamówić kubki i pokrywki na własny użytek - pudełko z czterdziestoma sztukami.