DARIUS II

DARIUS II

Ta etykieta jest jak ze snu. Kilka razy musieliśmy bardzo dokładnie się przyjrzeć i nadal ciężko nam uwierzyć, że istnieje. Powstała ze zdjęcia średniowiecznego gobelinu zamienionego na krzywe, wzbogaconego piękną kolorystyką i wreszcie wytrawionego (czy też wybitego) na papierze. Esencja premium, esencja opakowania pełnego klasy, niepowtarzalnego, urzekającego. Tapetę na wektor z pewnością przełożył http://www.resolutionmedic.com/, ale nie wiemy niestety jeszcze kto ją zaprojektował...

Zdrówko!

Zdrówko!

Piwa doczekały się swoich pięciu minut. Od dwóch, trzech lat posiadanie w dorobku dobrze zaprojektowanej etykiety nieszablonowego piwa można uznać za must have. O tym trendzie na pewno sporządzimy szerszy materiał a tymczasem kilka ostatnio wytropionych projektów i oczywiście polski, piękny ALE Browar. Enjoy!

SHINER FM 966

Dumna ze swego dziedzictwa, posiadająca ponad 100 letnią tradycję, dbająca o jakość swoich trunków marka prezentuje nowy, sezonowy nabytek. Shiner  to lekka, słodka i korzenna mieszanka symbolizująca tradycje amerykańskiego południa. Etykieta utrzymana w estetyce szyldów na Route 66, przybrudzona, wyjęta jakby z przeszłości opowiada historię o produkcie odważnym, szorstkim, zdecydowanym, pożądanym, wolnym. Hejho na motor i w drogę! Projekt: McGarrah Jessee

PARTIZAN BREWING

Partizan oferuje przepyszne piwa a projektant ukochał markę i zrobił etykiety od serca. Miłość, radość, zabawa i lekkość bije od ilustracji ciekawych zarówno w sferze historii, stylu graficznego co kolorystyk, rzadko kojarzonych z tego typu produktami. Projekt: Alec Doherty

QUIET DEEDS

"Piwo dla tych, co świętują, nie szpanują". Intrygująca etykieta przywodzi nam na myśl plakaty z lat 20tych, 30tych, kolory z kolei kojarzą się z latami 50tymi. Z pewnością jest świeżo, lekko, nieszablonowo. Projekt: Taboo

ALE BROWAR!

Jest ich trzech i wszyscy kochają piwo. Dodatkowo mają poczucie misji – chcą przeprowadzić rewolucję, która zmieni polski rynek piwny, doda mu dreszczyku, zaintryguje i zachwyci konsumenta.  Trzeba przyznać, że założyciele brandu – Bartek, Michał oraz Arek są konsekwentni. Co rusz oferują swoim konsumentom nowe, zadziwiające smaki a etykiety dla obecnej linii piw zdecydowanie łamią wszelkie obecne na polskim rynku schematy. Ilustracje są fantastycznie wykonane, mają tatuatorski sznyt, dodatkowo stanowią komentarz smaku. Pojawia się także tożsamość kolorystyczna linii, odważne barwy, ciekawe nazewnictwo. Yummy! Projekt: Ostecx

Warzywa na okrągło

Warzywa na okrągło

Wiosna już blisko, nawet jeśli póki co się na to nie zapowiada, więc sezon na warzywa nadchodzi wielkimi krokami! Z tej okazji mamy przyjemność przedstawić projekt Martyny Wędzickiej Wokół Warzyw wykonany jako dyplom w Gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest to seria opakowań na okrągłe warzywa. Ale nie tylko. Cały set składa się bowiem z 6 opakowań (rzodkiewki, cebule, kalarepę, seler, ziemniaki, buraka), 12 przepisów, deski do krojenia, papieru śniadaniowego, wizytówek, naklejek na warzywa. Ciekawe, kompleksowe podejście do tematu, intrygujące połączenie czerni, bieli oraz kolorów w ilustracjach czy systemie nawigacji pomiędzy warzywami, pozytywne wibracje płynące od paczek sprawiają, że nie możemy się doczekać sałatek, przetworów i innych aktywności związanych z dobrem ziemi! Ah! I nie zapominajmy o grze słów w nazwie - Wokół warzyw sugeruje tematykę i przeznaczenie paczek - okrągłe warzywka właśnie.

OM NOM NOM

OM NOM NOM

Rozbudowany projekt brandingowy przeprowadzony dla linii smakowitych ciasteczek produkowanych przez Dorie Greenspan. Projektanci stworzyli wyjątkowo apetyczną, radosną, jasną witrynę www, która sprawia, że aż ślinka cieknie oraz wspaniały naszym zdaniem sposób ekspozycji ciastek w sklepie – ciastka układane horyzontalnie w otworach wywierconych w ścianie prezentują odbiorcy kolorowe, okrągłe etykiety (także zaprojektowane przez Casey Martin oraz Kyle Poff), które nie dość, że przeprowadzają go delikatnie i gładko przez oferowane smaki to jeszcze wyglądają jak wyjęte z bajki o jednorożcach – smakowicie!

Metoda Orla'y Kiely

Metoda Orla'y Kiely

Method to marka o bardzo ciekawej strategii brandingowej – zaprosiła do współpracy uznaną ilustratorkę Orlę Kiely, działa w zakresie odpowiedzialnego biznesu (stworzyli opakowania z plastiku wyławianego z oceanu) i mimo, że jest stosunkowo niewielka to bardzo znana. Warto umilić sobie czas oglądając opakowania z wiosennej kolekcji przygotowane po raz kolejny przez Orlę. Sama artystka jako źródło swoich artystycznych inspiracji wymienia babcię – nie da się ukryć, że faktycznie trudno się oprzeć staroświeckiemu urokowi florystycznych wzorów.

SZMARAGDY

SZMARAGDY

Sephora, we współpracy z Pantone Universe wieści rok pełen piękna w kolorze szmaragdu (Emerald to kolor roku Pantone’a) – rok pełen energii, możliwości, siły.Szmaragd to w końcu klejnot rzadszy niż diamenty. Inspirowany nim kolor symbolizuje (według Pantone’a i Sephory) dekadencję vitage glamour w połączeniu ze współczesnym, wibrującym światem. Z praktycznego punktu widzenia – szmaragdowy, dzięki swojemu barwowemu niezdecydowaniu dobrze współgra z każdym kolorem oczu – co skutkuje absolutną pewnością siebie w najmodniejszej barwie sezonu. O ile opakowania nie powalają ani nie łapią za serce – ciekawy jest sam fakt współpracy marki kosmetycznej ze specjalistami od farb drukarskich (oczywiście nie tylko, ale specjalizujących się jednak właśnie w tym).

FORTIFIED WINES

FORTIFIED WINES

Zadaniem studia było przemyślenie oraz przeprojektowanie głównych komunikatów wysyłanych przez cztery z win znajdujących się w portfolio Fortified Wines – Marsalę, Porto, Moscato oraz Jerez w taki sposób by były interesujące i angażujące. Propozycja to klasyczny ale osadzony w nowoczesności projekt innowacyjny na tle kategorii produktowej – nawiązuje do włoskich plakatów, wykorzystuje typografię jak główny element wizualny. Elegancji i unikalności dodaje etykietom błysk metalicznego Pantone’a. Jakie komunikaty wysyłają etykiety? Czy opowiadają historię o pochodzeniu? Tak, ale w nieszablonowy i nie oparty na stereotypach sposób (brawo!). Czy opowiadają o odwadze, łamaniu schematów? Zdecydowanie. Czy zachęcają do spróbowania? No, ba!

POJAWIA SIĘ… I ZNIKA!

POJAWIA SIĘ… I ZNIKA!

Przeładowany odpadami świat potrzebuje nowych procesów, nowych rozwiązań. Są już jadalne opakowania – biorąc przykład z owoców, których skórka jest naturalną, jadalną paczką - David Edwards stworzył ochronną, biodegradowalną powłokę, w której można zamknąć choćby jogurt grecki, ze składników tak podstawowych jak elementy malin czy alg morskich (nie zdradzi oczywiście dokładnej receptury). Diane Bisson projektuje pojemniki z włókien cebuli, roślin strączkowych etc. Są wytrzymałe i można je schrupać wraz z zawartością. Ten kierunek w projektowaniu staje się coraz bardziej potrzebny, sensowny – przeciętny europejczyk generuje około 176 kilogramów opakowaniowych śmieci rocznie. Na poziomie światowym te liczby sięgają 70 milinów ton (odpadów tylko z opakowań!). Pojawiały się już propozycje jadalnych reklam. Niemniej jednak, nie wszystkie produkty (i ich opakowania) nadają się do zjedzenia… Co z workami na śmieci, proszkami do prania, pudełkami, pudełeczkami które generują setki tysięcy, miliony ton odpadów? I tu pojawia się arcyciekawy projekt dyplomowy studenta Pratt Institute – Aarona Mickelsona. Aaron, jako projektant opakowań, zmartwił się danymi EPA, które przewidują, że 70 milionów ton odpadów opakowaniowych to dopiero początek i liczba ta będzie się zwiększać. Zadał sobie więc pytanie: Jak całkowicie wyeliminować ten proceder? Stworzył serię opakowań dla istniejących już produktów, które po pierwszym użyciu… znikają.

MYDŁO NIVEA

Opakowanie jest stworzone z higienicznego, bezpiecznego w użyciu, rozpuszczającego się w wodzie papieru. Konsument zabiera takie mydełko, w opakowaniu, pod prysznic. I kiedy papier zamoknie, rozpuszcza się, nie pozostawiając po sobie nic prócz docelowego produktu. Dodatkowo paczka została zaprojektowana tak, by przypominać obecne opakowania mydeł oraz by konsument nie miał ochoty jej otwierać – w końcu nie powinien tego robić, bo opakowanie zniknie samo. Co więcej, projektant umieścił na nim instrukcje jak je „zniknąć” oraz logo całej akcji.

HERBATA TWININGS

Saszetki na herbatę, pokryte woskiem tak, by zachowywały świeżość produktu. Są połączone ze sobą w harmonijkę, brzegi są perforowane, tak by łatwo można było je porcjować. Rozwiązanie całkowicie eliminujące bezsensowne pudełko i paradoksalnie zwiększające powierzchnię do działań wizerunkowo-marketingowych. Kiedy konsument wyjmuje z paczuszki torebkę z naparem staje się ona „ogonkiem”. Mimo, że rozwiązanie nie likwiduje odpadu całkowicie – ogranicza go jednak w potężnym stopniu.

OXO POP

Branding, informacje marketingowe oraz szczegóły dotyczące samego produktu nadrukowywane są bezpośrednio na pojemnik tuszami zmywalnymi ciepłą wodą i odrobiną detergentu. Każdy i tak myje pojemniki przed użyciem, usunięcie opakowania nie wymaga więc żadnej specjalnej czynności – a pozwala usunąć odpady generowane przez papierowe obwoluty.

TIDE PODS

Opakowanie jest po prostu matą wypełnioną wkładkami do prania Tide, połączonymi ze sobą. Wszystkie informacje nadrukowane są spieralnym tuszem, który nie pozostawia śladu na pranych ubraniach. Plastic, którym pokryta jest zawartość rozpuszcza się w wodzie, tak jak to jest obecnie. Użytkownik po prostu odrywa pojedynczy POD z maty, wrzuca do pralki i gotowe. Żadnych śmieci.

WORKI NA ŚMIECI GLAD

Informacje o produkcie oraz logo są nadrukowane (tym razem już popularnymi tuszami) na ostatnim worku na śmieci. Ten ostatni worek jest kluczowy – stanowi także opakowanie dla innych worków i nie pozostawia po sobie żadnego śmiecia, kiedy zostaje zużyty.

 

 

 

 

BLUEQ

BLUEQ

BlueQ to niesamowita marka. Założona przez braci Mitch’a i Seth’a Nash’ów pierwotnie jako firma produkująca lampy, Blue Q jest na rynku od czasów pierwszego Die Hard, czyli od 1988. Produkują (zatrudniając bardzo dużo osób, także niepełnosprawnych i absolutnie kochając wszystkich pracowników) bardzo wiele rzeczy - torby, kosmetyki, naklejki, magnesy, lampy, t-shirty i wiele, wiele innych. To, co oferują swoim klientom to szczerość, jakość, prostolinijność i odwaga. Używają także bardzo dużo recyklingowanych materiałów, kosmetyków nie testują na zwierzętach. Brand odpowiedzialny w 100%. My absolutnie zakochaliśmy się w seriach produktowych Lip Shit i Hand Shit - bo kto dokładnie wie, co tam jest? Ważne że służy do pielęgnacji ust czy rąk. Opakowania proste, puszkowo-słoikowe, wzbogacone o ilustracje utrzymane w estetyce starych książkowych ilustracji, szyldów pierwszych zakładów fryzjerskich, skradły nasze dusze i portfele - są piękne, spójne z wizerunkiem marki i z samym produktem oraz nazwą - wyobrażacie sobie bowiem kowboja, który opisuje delikatny, wzbogacony olejkami z eukaliptusa krem do rąk? No właśnie! Polecamy przejrzenie całej oferty!