BLOSSA '15

BLOSSA '15

Historię szwedzkiego grzanego wina Blossa opisywaliśmy jakiś czas temu. Producent co roku proponuje swoim fanom smakową podróż - w tym roku Blossa wylądowała w Wielkiej Brytanii i charakteru dodają jej nuty Earl Grey. Butelka inspirowana jest popołudniową brytyjską herbatką, tradycyjną grzecznością i elegancją wyspiarzy oraz starodawnymi chińskimi technikami malowania porcelany. Oczywiście wszystkie te cechy w skandynawskiej interpretacji.

Więcej o winie Blossa tutaj: http://thatspackage.com/kategorie/alkohole/item/208-blossa

NORWESKI CHLEB

NORWESKI CHLEB

W 2013 roku Bakers wprowadziło do hipermarketu Spar nową ofertę chlebów - wypiekanych tradycyjnie norweskich perełek, dla których projektanci mieli stworzyć opakowania o rustykalnym, szczerym wydźwięku.

Bakers to znana obecnie głównie z przemysłowego wypieku chleba norweska firma. Jej korzenie sięgają jednak roku 1853, firma doskonale orientuje się w starych, tradycyjnych metodach wypiekania. Jednak to właśnie przemysłowy wizerunek utrwalił się w powszechnej opinii. Projektanci musieli więc zaproponować sposób na wzmocnienie komunikatu o solidnych korzeniach marki.

Inspiracje znaleźli w kulturze ludowej Norwegii oraz tradycji wypiekania chleba. Tam bowiem, gdzie wypiekało się chleb (czyli praktycznie w każdym domu) używano także drewnianej deski - każda była kompletnie inna, tworzona przez mieszkańców domostwa. Te zindywidualizowane deski stały się punktem startowym komunikacji. Nazwy chlebów zaczerpnięto w przypowieści ludowych, a materiały dobrano skromnie i solidnie - czarna farba, czerpany papier, drewniane tło. Wszystko surowe, taktylne, podkreślające dziedzictwo Bakers, budujące historię o prostym, szczerym, norweskim domu.

BEZ NAZWY

BEZ NAZWY

Rola opakowania jest ustalona i doskonale znana od wieków. Ma ono przede wszystkim chronić a w drugiej kolejności zaprezentować produkt jak najlepiej, zachęcając konsumenta do zakupu (często mam wrażenie, że w naszych czasach ta druga wiedzie prym, zupełnie niesłusznie).

Dlatego opakowania Nameless Paint są tak wspaniałe. Prócz podstawowej funkcji spełniają bowiem dodatkowe, wyjątkowo ciekawe zadanie - uczą i pomagają ćwiczyć umiejętność łączenia poszczególnych barw. Prosta sprawa, mieszanie kolorów, ale w świecie, w którym wszystko jest gotowcem, nieco zapomniana. Projekt dwójki Japończyków przywołuje tę podstawową, jakże użyteczną wiedzę w nowoczesny, czytelny, zabawny sposób.

Białe tubki oznaczone są jedynie za pomocą kropek. Kropek w czterech barwach z palety CMYK - cyan (niebieski), magenta (czerwony), yellow (żółty) oraz key (czarny). Aby odgadnąć kolor farby znajdującej się w danej tubce należy zmieszać poszczególne kolory i sprawdzić (lub wiedzieć jako barwowy ninja jak dane barwy się łączą). Co więcej wielkość kropki sugeruje proporcje w jakich należy zmieszać farby. Super!

W 2012 roku autorzy Yusuke Imai i Ayami Moteki otrzymali za projekt główną nagrodę Kokuyo Design Award i przez trzy lata pracowali nad udoskonaleniem produktu tak, by można go było wprowadzić na rynek. Farby będą dostępne w Japonii od października, a reszta świata będzie musiała chwilę poczekać.

PANA CHOCOLATE

PANA CHOCOLATE

Kiedy myślisz o idealnej czekoladzie. Jaki produkt pojawia się w Twojej wyobraźni?

Być może powinna to być czekolada produkowana z ręcznie zbieranych nasion kakaowca z Boliwii? Być może powinna zawierać płatki kokosowe z Filipin i wyciskane na zimno masło kakaowe z Peru zmieszane z nektarem z agawy ciemniej pochodzącej z Meksyku? Prawdopodobnie powinna być doprawiona dzikim karobem z Hiszpanii i organicznym cynamonem ze Sri Lanki. Z pewnością powinna być to czekolada aksamitna, o bogatym smaku, jedwabista i nieco zaskakująca. Optymalnie byłoby gdyby zawierała antyoksydanty, aminokwasy, witaminy oraz minerały. Wegańska, bez konserwantów, glutenu, nabiału czy soi.

Marka Pana Chocolate powstała z pragnienia zaoferowania światu luksusowej, esencjonalnej czekolady. Czekolady, która miałaby moc, aby swoją wyjątkowością zatrzymać dla smakosza czas, choć na chwilę. Czekolady zaskakującej smakiem kakao roztapiającego się na języku, nutami cytrusów lub ziół, szczyptą charakternego kokosa. Czekolady, która byłaby jednocześnie jedwabista i z wyraźną fakturą, słodka i ostra zarazem. Produkty Pana Chocolate są wegańskie i zgodne z dietą raw (minimalna obróbka cieplna), wytwarzane z szacunkiem zarówno dla składników, z których powstają jak i dla ziemi, z której owe składniki pochodzą.

Pana Chocolate, prócz tego, że jako produkt jest moją czekoladą idealną, ma też niesamowicie intrygujące, przemyślane, dobrze wyprodukowane opakowania (co czyni ją jeszcze bliższą mojemu sercu!). Nieco abstrakcyjne ilustracje zaprezentowane w doskonałej tonacji kolorystycznej podkreślającej jednocześnie naturalny charakter produktów jak i ich wysoką jakość, budzą zainteresowanie i sympatię - są swobodne, proste, szczere. Brand hero “czuwający” nad każdym ze smaków podkreśla lokalność marki oraz jej dbałość o odbiorcę. Pozycjonowanie premium zostało podkreślone kolorem czarnym a rzemieślniczy charakter produkcji surowym papierem. Bardzo miłym akcentem są zestawy podarunkowe składające się z kilku czekolad zapakowanych w minimalistyczne, czarne pudełko, na którego obwolucie znajduje się wybrana przez konsumenta okazja - z miłości, radości czy świąt.

Żałuję, że nie mieszkam w Australii!

 

Jammy Yummy

Jammy Yummy

Ile razy zostaliście skarceni za podjadanie? Konfitury do pączków, masy do karpatki, świeżutkiego dżemu truskawkowego, bitej śmietany? Ilu podjadaczy tyle kropek na wyrazistych, radosnych etykietach zdobiących słoiki Jammy Yummy. Żywe kolory wzbogacone o barwę znajdującego się w opakowaniu smakołyku budują pozytywny, energetyczny wizerunek marki i pozwalają na łatwą identyfikację smaków. W połączeniu z nowoczesną, prostą i czytelną typografią budują nową jakość w kategorii zdominowanej przez domową, rzemieślniczą, naturalną estetykę.

Świeży cydr

Świeży cydr

Choć stosunkowo młoda, jeśli chodzi o komunikację do szerokiej, międzynarodowej publiczności, kategoria napojów a'la cydr jest już nie tylko dobrze znana konsumentom ale posiada także pewną charakterystykę (złocenia, symbol jabłka, drzewa). W takiej sytuacji pojawia się miejsce dla nowych, odważnych pomysłów. Wyróżnienie się w "zastanej" estetyce przy jednoczesnym zachowaniu komunikatu o wysokiej jakości produktach było głównym celem projektantów zaproszonych do współpracy przez Ashridge Drinks posiadające w swej ofercie cydry gazowane, tradycyjne oraz jabłkowe napoje bezalkoholowe. Nowe etykiety łączą w sobie radość lata i estetykę prac nowoczesnych artystów. Są dynamiczne, w abstrakcyjny ale umiarkowanie czytelny (powiedzielibyśmy nawet, pobudzający wyobraźnię) sposób komunikują smaki poszczególnych SKU.Nie zabrakło też na nich marki - reprezentowanej przez zamaszystą, "odręczną" typografię. 

Rum rebelianta

Rum rebelianta

Chic Choc to eliksir będący hołdem dla wszystkich podróżników wstępujących na nieodkryte szlaki. Brand identity oraz opakowanie oparte są o legendę o kochanku córki majora - buntowniku, który został zesłany w nieznające litości góry Quebecu na poszukiwanie przypraw strzeżonych przez żądną krwi bestię.Powrócił oczywiście bez najmniejszego zadrapania... ale o tym już tylko przy tym rumie!

Razem lepiej

Razem lepiej

Todd i Kestra Kelly porzucili pracę zawodową aby oddać się wspólnej pasji - pieczeniu. Tak powstała marka Better Together, która oferuje swoim konsumentom nowe podejście do tradycyjnego amerykańskiego smakołyku - brownie oraz gwarantuje jego wysoką jakość - brak sztucznych składników, barwników, konserwantów. Na sukces nie trzeba było czekać - ciekawe smaki bardzo szybko zjednały sobie rzesze odbiorców. Jednak opakowania nie szły w parze ani z popularnością mini brownies ani z ich wysoką jakością. A nowe podejście było bardzo potrzebne - Todd i Kestra planowali bowiem rozszerzenie dystrybucji. Aby oddać historię marki, ciepło i miłość, pasję towarzyszące jej nie tylko na początku ale przy wypieku każdego ciasteczka, projektanci zilustrowali każdy smak dedykowanym wzorem, dobrali stonowaną, delikatną ale radosną kolorystykę, odświeżyli logo oraz opakowania zbiorcze dodając bloki koloru oraz większe, widoczne elementy - dzięki temu mają pewność, że Better Together będzie widoczne na sklepowych półkach.

Za misie!

Za misie!

Bear to marka oferująca konsumentom przekąski z suszonych owoców. Po prostu, bez konserwantów, dodatków, barwników - czysta natura. Projektanci stworzyli Bear od podstaw - nazwy, strategii, logo, języka komunikacji - na każdym z etapów dbając o to, by wysyłała do klientów spójny komunikat o szczerosci, naturalności, dobrym smaku i o tym, że warto przekąsić coś zdrowego. Wynikiem prac są także radosne, wyraziste opakowania linii podstawowej oraz kolejnych odsłon brandu - produktów śniadaniowych bogatych w błonnik. Ciekawym zabiegiem jest stworzenie uniwersalnego brand hero - ilustracja niedźwiedzia jest bowiem wyrazista ale neutralna w swojej formie pozwalając na uspójnienie linii produktowych bez przypisywania im cech innych niż te określające całą markę. Fantastyczne kolory oraz dbałośc o detale (między innymi zabawne bear (zamiast bar) code nad kodem kreskowym) to kolejne cechy plasujące Bear bardzo wysoko w konsumenckiej świadomości i sercach. Marka obchodzi właście piątą rocznicę powstania. Z tej okazji   rozpoczęła współpracę z WWF i nową, limitowaną linią produktową wspiera ochronę zagrożonych gatunków niedźwiedzi. Użytkownicy mogą kupić paczki owocowych przekąsek, z których spoglądają na nich urocze pandy czy niedźwiedzie polarne. B&B z właściwą sobie dozą humoru i uroku przedstawia w ten sposób trudny temat wymagający interwencji, zachęcając przez zabawę do pomocy. Prócz fantastycznych ilustracji w projekcie znajdziemy wyraziste kolory, konsekwentny, zabawny copywriting oraz (ponownie) zjednujący serca detal - w pudełku zbiorczym projektanci umieścili łapki niedźwiedzi - kiedy pudełko jest zamknięte przez specjalny otwór "coś" na nas spogląda a później okazuje się, że to zaciekawiony bohater danego smaku zerka na nas znad tekturki - opakowania pojedyncze ustawione są tak, by kontynuować tę historię.

Strona 1 z 19